Przejdź do głównej zawartości

Posty

podróże komunikacją miejską cz 2. Powrót z pracy.

Był dojazd do pracy. Teraz czas na powrót z niej. Podróż komunikacją miejską w kierunku praca - dom jest o wiele bardziej przyjemna.  Minęła pracy zmora, Do domu pora, Do domu pora, Ale najpierw... Hej hej nalejcie piwa Niech się wszystkim głowa kiwa...  Niestety, ale powrót z pracy kiedy pracujesz) w godzinach mocno popołudniowych wiąże się z tym, że trzeba czekać długo na autobus. Najczęściej zdarza się że czekam sam. Większość jeździ samochodami w kierunkach zupełnie nie odpowiadających mojemu miejscu zamieszkania. Aby nie nudziło się kupuję sobie czasoumilacz w postaci czteropaczka jakiejś rogacizny czy też innego napoju chmielowego, po pracy wyciągam z lodówki i udaję się na przystanek. Wiata chroni przed wiatrem i deszczem a ławka pod nią przed nadmiernym bólem nóg. W koło ciemno jak w dupie po czarnej kawie, ni żywej duszy. Dlaczego zatem nie zrelaksowac się skoro autobus za ponad pół godziny. Pierwsze piwko połykam bardzo szybko. Chmielowy  napój znako...

Podróże komunikacją miejską cz. 1

Cześć. Z małym opóźnieniem, ale wrzucam w końcu tekst. Tym razem opiszę wam mój dojazd do pracy komunikacją miejską. Odkąd mam Rudego, staram się unikać zbiorkomu. I nie chodzi mi o cenę, a przede wszystkim czas dojazdu. Poczytajcie, zrozumcie, wyciągnijcie wnioski. Powrót do podróży motocyklowych już niebawem. Moja podróż do pracy z przystanku Grunwaldzka - Kanałowa do przystanku Mokra.  Do pracy najkrótszą drogą motocyklem mam  7,2 km. Zazwyczaj odległość tę w sezonie pokonuję Rudym, czyli motocyklem o pojemności 125ccm, co zajmuje mi 15 do max 20 minut. Komunikacją miejską jest zdecydowanie dłużej chociaż niewiele dalej, bo 7km do Kapuścisk i jeszcze 2 do Mokrej. Aby w miarę bezboleśnie dotrzeć do pracy (bez większych stresów o przesiadki) muszę wyjść z domu o 15:40. Dodam że pracę rozpoczynam o 17:00. Do przystanku mam co prawda niespełna 50 metrów w linii prostej, ale naokoło przez przejście ze światłami droga zajmuje 3-5 minut. Autobus planowo ma odjazd 15:48...

Powrót z pracy z przygodami.

Uwaga! Tekst zawiera wulgaryzmy.  Sam osobiście nie przepadam za umieszczaniem wulgaryzmów w mojej prozie, ale w tego typu tekstach się po prostu nie da. Wybaczcie 😉 Wracałem z pracy jak zwykle swoim małym motorkiem, którego po roku użytkowania nazwałem Rudy. Zadziwiającym jest fakt, że odkąd ochrzciłem Rudego, zaczął się on zachowywać jak dobry przyjaciel, a nie zwykły chinol na dojazdy do i z pracy. A może po prostu ja zmieniłem podejście? Była godzina 0:30 w słuchawkach grały Elektryczne Gitary, ulice były puste, a wszystkie światła (w sensie sygnalizatory) na górnym tarasie włączone. Tego dnia jednak udało się mi trafić na tzw. zieloną falę. Szarych Szeregów - zielone, Magnuszewska - zielone, Ujejskiego - wczesne żółte, Trasa Uniwersytecka - jasno czerwone tzn. żółte było ale gdy byłem pod sygnalizatorem zmieniło się na czerwone dopiero. Rondo Kujawskie zielone, ale dałem w rurę zdrowo, bo dla pieszych już migało. Z tego też powodu zamiast skręcić w Kujawską, polec...

Mazury'21 część 6. Powrót.

Wszystko, co dobre szybko się kończy. Przed Wami ostatni dzień podróży Janka i Rudego. Zapraszam .  Sobota 17 lipca godzina 1:00 . Obudziłem się chyba z duchoty, a może to makaron z sosem zamordejskim zagęścił atmosferę w domku. Otworzyłem drzwi i szczelnie zakryłem szparę moskitierą. Po chwili powietrze się wymieniło i zrobiło się nieco przyjemniej. Leżę i leżę a sen nie przychodzi. No tak, cztery godziny snu za mną to prawie się wyspałem. Kusi mnie aby iść popływać ale na myśl o kompletnej ciemności dreszcz mnie przechodzi i rezygnuję. Grzegorz chrapie w rytm grających świerszczy czy czegoś tam co tak fajnie cyka w nocy. Czuję się przez to trochę jak w tartaku. Po raz setny przeglądam mapę podróży i radar pogodowy, nadrabiam zaległości pisarskie i robi się 4 rano. No to standardowo kąpiel o poranku i spanie dalej... Stanica Wodna Czaple godz 4:16 Godzina 6:40   Czuję, że się wyspałem. Do budzika jeszcze 20 minut, ale wstaję i myję zęby, wstawiam wodę na kawę i za...

Mazury'21 cześć 5 prom, wierzba i ucieczka przed burzą.

Obudziłem się 3:30. Pewnie dziwicie się że tak wcześnie. Mój organizm do pełnej regeneracji potrzebuje 5 do 6,5 godzin snu. Oczywiście zdarzają się pewne wyjątki i kilka razy w życiu udało mi się przespać 9 godzin a raz nawet 10 ale to było dawno i nieprawda. Prognozy na ten tydzień są bardzo niestabilne. Nigdy nie wiadomo kiedy walnie i gdzie. Sprawdzają się tylko wysokie, oscylujące w okolicach 30-stki temperatury. Jak co rano odpaliłem radar i patrzę co nas czeka. O burza już pod Łomżą i idzie w naszą stronę. Będzie za jakieś półtorej godziny czyli koło 5. Poczekałem aż się rozjaśni i poszedłem załatwić codzienne sprawy tj. WC, ząbki i kąpiel w wannie. Ta wanna to jezioro Nidzkie. W tym roku woda ma wyjątkową temperaturę bo około 24 stopni, a to bardzo ciepła jak na nasze polskie warunki. Załatwiwszy wszystko kładę się jeszcze i czekam na burzę. Kulające się po bruku beczki słychać coraz bliżej, aż wreszcie nadchodzi. Nie jest mocno aktywna elektrycznie. Ot zwykła letnia burza. Kilk...

Mazury'21 część 4 - Giżycko i burza.

Obudziłem się koło 1:00 w zasadzie to zbudziłem się bo nie domknięte drzwi trzaskały na wietrze. Oj coś się dzieje niedobrego pomyślałem. Zamknąłem drzwi i patrzę na radar a tam Idzie piękna super komórka burzowa. Przewidywany czas 2 w nocy. No to latarka i na dwór zabezpieczyć wszystko przed odlotem. Pozbierałem nasze ręczniki i inne rzeczy które lepiej żeby nie zmokly i zacząłem przeglądać informacje burzowe od ludzi. Łódź zalana jak zwykle, Płock zalany, Brodnica również. Drzewa powyrywane z korzeniami. Nie wróży to dobrze. Popatrzyłem z 20 minut, rzut oka na radar i już wiem że będzie spokój. Wiatr się uciszył po chwili i można było spać dalej... Sen jednak nie nadchodził. Leżałem i leżałem, aż zaczęło się robić jasno. Wstałem, wziąłem ręcznik i poszedłem popływać. Woda ciepła jak zupa, zero wiaterku, zero ludzi. Godzina 4:16 a ja w wodzie. Popływałem i wróciłem do domku. Zmieniłem gacie na suche i położyłem się. Zasnąłem prawie natychmiast.  Obudziłem się po chwili...

Mazury'21 cześć 3. W poszukiwaniu dętki.

Po dość przyjemnej temperaturowo nocy obudziliśmy się około 7:30. Czułem się wyspany i pełen energii. Czułem też, że złe moce poszły w cholerę razem z 13-tym i od dzisiaj wszystko będzie dobrze. Wypiliśmy kawę i zabrałem się za zdejmowanie koła Rudego. Okazało się bowiem, że dętka niestety nie trzyma powietrza. Niesamowite, ale za każdym razem zdejmowanie opony idzie mi coraz szybciej. Nie spiesząc się założyłem 4 łatki (wczoraj też 4) i ta dętka wylądowała w oponie. Napompowałem i pojechałem na mały test, a mój pomocnik Grzegorz w końcu mógł odpocząć. Wszystko w porządku, ale bicie opony znowu jest. Chyba trzeba będzie laczki wymienić. Pojechaliśmy na Orlen pobawić się kompresorem i już po chwili mknęliśmy do Pisza po dętkę. Salon Rometa z częściami zamiennymi - nic, serwis sprzętu spalinowego - nic, kolejny sklep - nic, serwis motocyklowy - i temu serwisowi poświęcę kilka zdań. Wczoraj kolega Optyk z Bydzi znalazł jakiś serw...

Olsztyn - Ruciane oraz dzień pełen przygód.

12 lipca poniedziałek  Obudziłem się 3:18 AM. Do rana przeglądałem mapę planując najlepszą trasę. W końcu wstaliśmy po 7 rano, kawka, herbatka, śniadanko i ruszamy. To jest Stachu. Szydełkowa świnka morska od Marty R 🙂 W wyniku dziwnych perturbacji Google skierował mnie nie na tą stację Orlenu co powinien i zamiast na lubelskiej wylądowaliśmy na Zatorzu, czyli na części miasta leżącej nad torami patrząc na mapę. Dalej po karmieniu naszych rumaków, aby zbytnio nie kombinować ruszyliśmy północną stroną Olsztyna. Okazało się że droga jest niesamowicie pusta, ma dobrą nawierzchnię i że pomyłki czasami wychodzą na plus, bo nie staliśmy ani w korku ani na żadnych światłach. W końcu Łęgajny. Przejazd przez linię kolejową Olsztyn - Czerwonka - Korsze - Kętrzyn - Giżycko - Ełk i wita nas DK16. Kilka lat temu przeszła gruntowny remont. Stara droga jaką pamiętam z lat dzieciństwa, i wczesnej młodości to wąska, kręta i bez poboczy. Teraz szeroka i wygodna szosa z szerokimi pobocz...