Wyjazd ten był samochodowo kolejowy. Pojechałem Z moim kuzynem Radkiem i kumplem Pawłem samochodem do Wolsztyna na paradę parowozów. Po paradzie Paweł zmuszony był pojeździć służbowo po okolicy. My w tym czasie pojechaliśmy pociągiem z Wolsztyna do Zbąszynka aby oczekiwać na Pawła. Po ponownym spotkaniu się pojechaliśmy do Słubic na nocleg. Z rańca podjechaliśmy do Frankfurtu, wsiedliśmy w pociąg i pojechaliśmy na podbój Berlina, Poczdamu i Magdeburga. Po dniu spędzonym na jeżdżeniu komunikacją miejską i nie tylko, Paweł zawiózł nas do Poznania, gdzie razem z Radkiem ruszyliśmy na podbój polskich linii kolejowych.
Jako że ostatnio nie mam weny na podróże opiszę wam dzień pracy piekarza ciastowego w 2000 roku. Pracowałem wtedy w Spółdzielni Produkcji Spożywczej Tosta w piekarni nr 5 przy ulicy Toruńskiej 170. Była to chyba jedyna piekarnia w Bydgoszczy, a kto wie czy nie w Polsce umieszczona na trzech kondygnacjach. Od góry na drugim piętrze znajdował się magazyn surowców, ciastownia czyli pomieszczenie w którym wytwarzało się ciasta na chlebki i bułeczki, lej spustowy którym podawało się ciasto na chleb do linii dzieląco - formującej znajdującej się piętro niżej. Na pierwszym piętrze znajdowały się maszyny do obróbki ciasta na chleb i bułki, stoły do ręcznego kształtowania niektórych wyrobów, komora rozrostowa oraz piece. Taśmowy głównie do chleba oraz wrzutowy do drobnicy czyli bułek, rogali i innych cudeniek. Ponadto na piętrze znajdowała się stołówka czyli pokój śniadań oraz biuro kierownika. Na parterze znajdował się magazyn wyrobów gotowych,...
.jpg)





































No no...niezla trasa Leszku:-) Gdybys ja powtorzyl teraz to na pewno mialbys okazje odwiedzic pare znajomych np. w Berlinie albo Olecku albo...;-)))
OdpowiedzUsuńSzkoda tylko, że do Italii tak daleko i tak drogo...
UsuńKijewo oraz Ełk. :) A przede wszystkim masz Olecko. :D Paskudny dworzec, niestety.
OdpowiedzUsuń