Przejdź do głównej zawartości

Turystyk nr 8 „Sylwestrowy” 30 XII 2005r. – 1 I 2006r.


Wymyśliłem ciekawy pomysł na spędzenie wieczoru sylwestrowego. Przejazd pociągami po Polsce a powitanie Nowego Roku w jakimś mieście. Wyruszyliśmy więc w rodzinną podróż :) 
Na początek tradycyjna mapka podróży:



km
Km
Stacje
Przyj
Odj
Nr poc.
Uwagi
0
0
Bydgoszcz Gł.

18,05
+4
9025

47
47
Wierzchucin
19,00
+4
19,11
+12
19426

27
74
Laskowice Pom.
19,45
+10
20,26
+3
53500



Bydgoszcz Gł.
21,02
21,16
+15


213
287
Kutno
23,34
+18
0,31
18203/
77203
*1
179
466
Poznań Gł.
2,36
+4
3,10


81
547
Zbąszynek
4,07
5,26
78541
*2
74
621
Gorzów Wlkp.
7,06
+4
7,44
33225
*3
43
664
Kostrzyn
8,28
+3
8,33
+6
5527

104
768
Szczecin Gł.
10,51
+12
13,20
55016



Międzyzdroje
15,20
+15
15,21
+75

*4
116
884
Świnoujście
15,39
+75
18,08
55122

1
885
Świnoujście Port
18,09
18,23

*5
1
886
Świnoujście
18,24
18,08
+16


78
964
Goleniów
19,44
+13
20,08
+4
824

100
1064
Kołobrzeg
22,12
+7
3,05
11020
*6
110
1174
Słupsk
4,41
+9
5,00
87107
*7
322
1496
Poznań Gł.
10,00
12,40
7122

9
1505
Poznań Krzesiny
12,55
13,56
76822
*8
89
1594
Krotoszyn
15,26
16,14
+10
7729

71
1665
Leszno
17,30
+10
17,44
743

69
1734
Poznań Gł.
18,57
19,47
7534/5

153
1887
Bydgoszcz Gł.
22,42





























































Uwagi do tabelki:
*1. Pociąg relacji Terespol - Szczecin/Zielona Góra rozłączany w Poznaniu.
*2, *3. Autobus szynowy serii SA 105 nazywany "Żelazkiem". Małe toto. Zdecydowanie za małe jak na pociąg do Kostrzyna. Jechaliśmy jak sardynki w oleju :-P
*4. W Międzyzdrojach awaria przetwornicy w składzie. Czekaliśmy jako jedyni pasażerowie na podsył lokomotywy ze Szczecina celem ściągnięcia składu do Świnoujścia. Cała reszta ludzi pojechała autobusem czy czymś innym.
*5. Zupełnie przypadkiem zwiedziliśmy stację Świnoujście Port. Nasz skład mający nas zawieźć do Goleniowa pojechał tam po swojego "chorego kolegę" aby ściągnąć go do "szpitala" w Szczecinie.
*6. Kołobrzeg. Najpierw spacer nad morze, gdzie przywitaliśmy Nowy Rok na ławce tuż przy molo. Następnie udaliśmy się do parku miejskiego na zabawę. 
*7. Około 2 udaliśmy się na dworzec celem zajęcia przedziału w szynobusie niemieckim serii SA110. Mają one dwa przedziały pierwszej klasy z rozkładanymi siedzeniami. Zrobiliśmy "łóżko" i "poszliśmy" spać. Naszą docelową stacją pierwotnie miał być Koszalin. Dziwnym trafem obudziliśmy się przed Słupskiem. Trzeba było szybko ustalić plan awaryjny. Zakładał on, że pojedziemy do Bydgoszczy przez Piłę, Poznań, Ostrów Wlkp., Łódź, Kutno. 
*8. W Poznaniu wsiedliśmy w ED72. Miał nas on zawieźć dalej niż zawiózł. Na stacji Poznań Krzesiny okazało się, że ze zbiornika powietrza wypadł korek - taki zawór bezpieczeństwa jakby. Bez powietrza jazdy nie ma a następny pociąg za godzinę. Znowu uruchomiliśmy plan awaryjny i pojechaliśmy dalej już bez przygód.

Niestety zdjęć za dużo nie mam z tego wyjazdu gdyż aparat odmówił posłuszeństwa.
Kuzyn już zmęczony.


Wnętrze "Żelazka"


Dwupoziomowy dworzec w Kostrzynie




Komentarze

Popularne posty z tego bloga

Dzień pracy piekarza ciastowego na początku XXI wieku.

Jako że ostatnio nie mam weny na podróże opiszę wam dzień pracy piekarza ciastowego w 2000 roku. Pracowałem wtedy w Spółdzielni Produkcji Spożywczej Tosta w piekarni nr 5 przy ulicy Toruńskiej 170. Była to chyba jedyna piekarnia w Bydgoszczy, a kto wie czy nie w Polsce umieszczona na trzech kondygnacjach. Od góry na drugim piętrze znajdował się magazyn surowców, ciastownia czyli pomieszczenie w którym wytwarzało się ciasta na chlebki i bułeczki, lej spustowy którym podawało się ciasto na chleb do linii dzieląco - formującej znajdującej się piętro niżej. Na pierwszym piętrze znajdowały się maszyny do obróbki ciasta na chleb i bułki, stoły do ręcznego kształtowania niektórych wyrobów, komora rozrostowa oraz piece. Taśmowy głównie do chleba oraz wrzutowy do drobnicy czyli bułek, rogali i innych cudeniek. Ponadto na piętrze znajdowała się stołówka czyli pokój śniadań oraz biuro kierownika. Na parterze znajdował się magazyn wyrobów gotowych,...

Po zdjęciu gipsu 2020, czyli po wypadku część 2

Grafika przedstawiająca budowę stawu kolanowego u człowieka  Przedmowa . W zasadzie miało tego nie być, ale skoro pisałem o wypadku, oraz mam gotowy post o pobycie w szpitalu, to nie może zabraknąć i takiej relacji pogipsowo - przed szpitalnej. Materiał pisany na świeżo wg wspomnień ubiegłorocznych. Niektóre daty zatarły mi się w pamięci, ale w przybliżeniu odtworzyłem sytuację chronologicznie. Maj 2020 Stało się pewnego dnia. Zdjeto mi gips w końcu po 6 tygodniach. Jednak nie było tak łatwo jak przy kostce że stanąłem od razu na obie nogi.  Trzeba było nauczyć się chodzić. Dostałem zlecenie na wydanie ortezy na sam początek, a następnie skierowanie na rezonans z zaleceniem aby udać się do Gizińskich, bo mają krótkie terminy (hehe pewnie na jesień jak znam życie) dokustykalem do schodów i... Kurde nie umiem zejść. No to kule pod pachę pod drugą pachę barierka i zeskoczyłem na lewej jakoś. Ojciec zawiózł mnie do sklepu medycznego gdzie zaopatrzyłem się w ortezę. Uff...

Przerwa techniczna.

Z przykrością zawiadamiam że z powodu zakończenia sezonu turystycznego i braku tematów do pisania czasowo zawieszam regularną działalność pisarską. Jakieś teksty będę wrzucać od czasu do czasu. Zaglądajcie i czekajcie cierpliwie.